Moja konwersja

Dział dla chrześcijan różnych denominacji.

Moderatorzy: Nektariusz, KłopotliwaOwieczka, Lukasz

Awatar użytkownika
zefciu
Posty: 204
Rejestracja: 16 lut 2017, 16:10
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna

Moja konwersja

Postautor: zefciu » 26 mar 2018, 10:48

Ponieważ w dziale sąsiednim zostało zadane innemu użytkownikowi takie pytanie i dodatkowo Aga wyraziła wolę odpowiedzenia na nie w stosownym miejscu, myślę, że przyda się taki wątek, gdzie osoby, które przyjęły prawosławie w „wieku rozeznania” będą mogły podzielić się swoją historią i ewentualnie odpowiedzieć na pytania.

Przyznaję, że moja wiedza na temat ortodoksji była bardzo niewielka. Postrzegałem prawosławie jako fenomen bardziej kulturowy niż teologiczny. Miałem jednego prawosławnego znajomego, z którym grywałem w Go, ale nie rozmawialiśmy o wierze zbyt dużo (choć to on wziął mnie pierwszy raz do cerkwi, gdy zacząłem się zastanawiać). Potem były dyskusje w internecie. Na „katolik.pl” pojawiło się dwóch użytkowników: Focjusz i Galadriela. To ich wypowiedzi spowodowały u mnie zmianę perspektywy i zacząłem postrzegać prawosławie jako koncepcję teologiczną.

Potem był wyjazd do Edynburga z programem Socrates/Erasmus (byłem na IV roku studiów) Tam napotkałem wspaniałą wspólnotę prawosławnych spotykającą się w niewielkiej cerkiewce urządzonej w domu mieszkalnym. Prowadziło ją dwóch hieromnichów. Jeden z nich, o. John Maitland Moir (niestety teraz chwilowo niedostępny cieleśnie) szczególnie urzekł mnie swoją osobistą świętością. Zachwycała mnie przede wszystkim jego pokora, którą można było zobaczyć w każdym zachowaniu, czy to przy odprawianiu Liturgii, czy sprzątaniu. Drugi – o. Rafael prowadził ze mną katechezę i przygotował mnie do przyjęcia prawosławia. Ale zalecił, aby samego aktu dokonać po powrocie do parafii.

Nie pamiętam, ile czasu dokładnie zajęło mi podjęcie decyzji. Zajęło to trochę dyskusji i lektury. Decyzja była przede wszystkim teologiczną – przekonałem się, że to Cerkiew zachowuje wczesnochrześcijańską naukę.

Tak więc wkrótce po przybyciu do Poznania wysłałem prośbę do Władyki Szymona i zostałem przyjęty już bez dodatkowej katechezy. Po ukończeniu studiów udałem się do Jabłecznej, gdzie pozostałem około 1,5 roku. Ostatecznie jednak wróciłem do świata.

Tak to w skrócie wygląda.

Nektariusz
Posty: 75
Rejestracja: 26 sty 2017, 19:34

Re: Moja konwersja

Postautor: Nektariusz » 26 mar 2018, 20:26

Dzięki, że się podzieliłeś swoim świadectwem. A tak nawiasem mówiąc, to z obecnym biskupem łódzko - poznańskim można chyba powiedzieć, że znacie się bardzo dobrze :)
Jak oceniasz z perspektywy czasu pobyt w Jabłecznej, w sensie umacniania w prawosławiu? Pytam o to, bo wydaje mi się, że chyba nie pojawiła się u Ciebie nadmierna żarliwość, która bywa, że się pojawia u osób, które przyjęły prawosławia. Ta nadmierna żarliwość - doszukiwanie się wszędzie łamania kanonów, itp. - potrafi czasem człowieka zwieść na manowce. Jeśli to nie osobiste pytanie, to czy właśnie ten czas spędzony w Jabłecznej pozwolił, nie wiem jak to nazwać, ale tak jakby nabrać "religijnego rozsądku"?

Awatar użytkownika
zefciu
Posty: 204
Rejestracja: 16 lut 2017, 16:10
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna

Re: Moja konwersja

Postautor: zefciu » 27 mar 2018, 5:41

Nektariusz pisze:Jak oceniasz z perspektywy czasu pobyt w Jabłecznej, w sensie umacniania w prawosławiu? Pytam o to, bo wydaje mi się, że chyba nie pojawiła się u Ciebie nadmierna żarliwość, która bywa, że się pojawia u osób, które przyjęły prawosławia. Ta nadmierna żarliwość - doszukiwanie się wszędzie łamania kanonów, itp. - potrafi czasem człowieka zwieść na manowce. Jeśli to nie osobiste pytanie, to czy właśnie ten czas spędzony w Jabłecznej pozwolił, nie wiem jak to nazwać, ale tak jakby nabrać "religijnego rozsądku"?
Pobyt w Jabłecznej dał mi bardzo dużo, przede wszystkim jeśli chodzi o poznanie siebie, moich własnych granic posłuszeństwa, pokory, sił w walce z pokusami. I tutaj, myślę iż jasno przekonałem się, że do życia mniszego nie jestem zdolny (co zresztą potwierdził choćby o. Zachariasz z Essex). Odruchy tej „nadmiernej żarliwości”, o której mówiłeś czasem się u mnie pojawiały. Nie wiem, jak by ze mną było, gdybym nie trafił do Jabłecznej, ale myślę, że „religijnego rozsądku” bardziej nauczyło mnie życie świeckie, które pokazało mi, jak mało od siebie samego wymagam w codziennym zabieganiu, więc ciężko mi wymagać nie wiadomo czego od innych.

Awatar użytkownika
Jakub
Posty: 47
Rejestracja: 29 sty 2018, 21:29
Płeć: Mężczyzna

Re: Moja konwersja

Postautor: Jakub » 27 mar 2018, 15:30

zefciu pisze:Nie pamiętam, ile czasu dokładnie zajęło mi podjęcie decyzji. Zajęło to trochę dyskusji i lektury. Decyzja była przede wszystkim teologiczną – przekonałem się, że to Cerkiew zachowuje wczesnochrześcijańską naukę.


Jaką to wczesnochrześcijańską naukę przechowuje Cerkiew ? mógłbyś podać przykłady ?
Kościół katolicki

Awatar użytkownika
zefciu
Posty: 204
Rejestracja: 16 lut 2017, 16:10
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna

Re: Moja konwersja

Postautor: zefciu » 28 mar 2018, 4:41

Jakub pisze:Jaką to wczesnochrześcijańską naukę przechowuje Cerkiew ? mógłbyś podać przykłady ?
Mógłbym. Ale jeśli masz ochotę te przykłady dyskutować, to proszę o zakładanie osobnych tematów. Ten wątek jest poświęcony historiom konwertytów na ortodoksję:
  • Pierwotna forma Credo.
  • Prawie zapomniana na Zachodzie teologia ikony.
  • Nauka o przebóstwieniu.
  • Soborowość Kościoła.
  • Brak naleciałości w postaci „teorii okupu”.
To tak pierwsze z brzegu.

Awatar użytkownika
KłopotliwaOwieczka
Posty: 55
Rejestracja: 30 sty 2017, 21:15
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Re: Moja konwersja

Postautor: KłopotliwaOwieczka » 29 mar 2018, 14:23

Jakub pisze:
zefciu pisze:Nie pamiętam, ile czasu dokładnie zajęło mi podjęcie decyzji. Zajęło to trochę dyskusji i lektury. Decyzja była przede wszystkim teologiczną – przekonałem się, że to Cerkiew zachowuje wczesnochrześcijańską naukę.


Jaką to wczesnochrześcijańską naukę przechowuje Cerkiew ? mógłbyś podać przykłady ?


Przykład na czasie: obchodzenie Paschy (nie-razem z Żydami, Pascha Nowego Testamentu musi być poprzedzona Paschą Starego Testamentu) - katolicyzm rzymski zostawił tylko warunek niedzieli po pierwszej wiosennej pełni księżyca.


Wróć do „Dyskusje ogólnochrześcijańskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość