WYKLUCZANIE

Dział wyłącznie do celów dyskusji między prawosławnymi.

Moderatorzy: Nektariusz, KłopotliwaOwieczka, Lukasz

Awatar użytkownika
Focjusz
Posty: 70
Rejestracja: 08 lut 2017, 14:10
Płeć: Mężczyzna

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: Focjusz » 13 maja 2017, 6:02

Moim zdaniem jesteś przynajmniej.... nieco niemądry, @Piotrze ;) . Nie rozumiesz w ogóle istoty podstawowej prawdy, którą Ci ludzie próbują przekazać, z uporem maniaka przytaczasz teksty udowadniające jedną rzecz, z którą nikt się nie spiera, a zachowujesz się niemalże jak apostoł niechcianej prawdy. Każdy wie, że język cerkiewny nie jest językiem codziennym wiernych, oraz, że by go w pełni rozumieć trzeba się go nauczyć. Jedni widzą w tym problem inni nie. Jesteś pełen grzesznej pychy i wylewa się ona z każdego centymetra kwadratowego treści Twoich postów. Nie jesteś jedynym sprawiedliwym na tym forum czy w Kościele. Ten ostatni zapewnia Ci możność uczęszczania na obrzędy w języku polskim. Dlaczego z niej nie korzystasz? Moim zdaniem jesteś leniwy. Stopy w cerkwi nie postawisz, ale będziesz zapluwał się z fanatyzmem godnym lepszej sprawy na forum internetowym, przed anonimowymi ludźmi. Tchórzostwo, pycha i lenistwo. Chcesz nagiąć cały Kościół do swoich prywatnych zapatrywań, tak, żeby służył Tobie i Twojej wizji tego, jak ma wyglądać, wymyślonej przez Ciebie bądź od innych zaczerpniętej. To dziecinne. Przemyśl swoje postępowanie. Tym bardziej wstyd mi za Ciebie, że sam jestem zwolennikiem polonizacji obrzędowości w polskim Kościele, takie jednak bezmyślne i prostackie postępowanie zawstydza mnie i zwolenników podobnej opinii.

W obliczu powyższego stanu rzeczy będę wnioskował do moderacji o zbanowanie Cię. Niczego nie wnosisz.

Awatar użytkownika
zefciu
Posty: 152
Rejestracja: 16 lut 2017, 16:10
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: zefciu » 13 maja 2017, 6:52

No i znowu - trzy kopiujwklejki. Żadnych konkretów.

Piotr pisze:w Rosji też nie rozumieją:
Nie "w Rosji nie rozumieją", tylko "pani Ludmiła twierdzi, że w Rosji nie rozumieją, nie przedstawiając żadnych badań na ten temat.

Zwróciła uwagę, że w Rosji liturgia i nabożeństwa odprawiane są w językach scs
Oczywiście jest to bzdura. Gdzie konkretnie w Rosji odprawia się nabożeństwa w języku starocerkiewnosłowiańskim?

Z czasem jednak współczesne języki słowiańskie oddaliły się na tyle od scs, że jest on już na ogół niezrozumiały dla osób nie mających odpowiedniego przygotowania filologicznego.
I znowu - widać, że piszący ten artykuł nie miał zielonego pojęcia o temacie. Ale Piotr wkleja mimo że to bzdury.

Piotr pisze:na Bialorusi też nie rozumieją jsc.
I znowu - nie "na Białorusi nie rozumieją", tylko "jeden z wykładowców twierdzi, że rozumie tylko garstka, ale nie wyjaśnił, co to znaczy <<garstka>>, ani na jakiej podstawie tak twierdzi.

I jeszcze jedno: to nie jest tak, że "mam w d..." ludzi, którzy nie rozumieją cs, bo przecież "ja rozumiem". Po prostu nie mam żadnych wiarygodnych danych na ten temat, więc mogę sądzić jedynie po sobie i swoich znajomych z parafii. Tak - wiem, że to nie jest wiarygodny sposób oceny, ale jest jedyny, jaki posiadam. To pierwsza rzecz, którą chcę uściślić.

Druga rzecz - zakładają, że rzeczywiście jest problem, można podejść do tego problemu z dwóch stron: można dbać o to, żeby wierni umieli cs. Można starać się, żeby Liturgia była po polsku. I ja nie mam nic przeciwko tym, którzy idą tą drugą drogą. Po prostu sam uważam, że pierwsza jest mimo wszystko prostsza. Skoro Piotr uważa inaczej, to może zamiast kopiujwklejkować, krzyczeć i rzucać anatemami napisać np. list do o. Paprockiego i zaoferować mu pomoc w tłumaczeniach.

Trzecia rzecz - nawet "polski cerkiewny" będzie wymagał nauki i zrozumienia. Będzie zawierał trudne terminy teologiczne, które jakoś tam będą oddane w języku polskim. I tak czy siak ktoś będzie musiał te terminy wyjaśniać. I znowu - nie piszę, że nie da się przetłumaczyć Liturgii na język polski. Ale nie jest tak, że to tłumaczenie sprawi, że automatycznie 100% wiernych będzie rozumiało 100% tekstów.

Piotr
Posty: 88
Rejestracja: 07 mar 2017, 11:32

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: Piotr » 13 maja 2017, 7:49

nie wiem jak z Wami rozmawiać. Do Was NIC NIE DOCIERA.

Żeby uwierzyć, trzeba rozumieć!

"Żarliwa wiara rodzi się ze słuchania Słowa Bożego. To Słowo Boże wnikające przez nasze zmysły, wnika do głębi serc i dusz naszych! To Ono zmienia zatwardziałość serc naszych i na nowe Boże nuty stroi naszą duszę. To ono decyduje o naszym człowieczeństwie i jakości naszego życia lub upadku w głębię sromotnego grzechu! To Słowo Boże nas zmienia i przeistacza na wzór i podobieństwo Boże do doczesnego i wiecznego żywota. To Ono decyduje o naszym obliczu, uczuciach i postępowaniu! To Ono podnosi nas z odmętów grzechu i pokazuje drogę sprawiedliwą. To Ono - Słowo Boże - czyni nas Człowiekiem, stworzeniem Bożym"!

Powyższe słowa usłyszałem w dniu 21 marca 2004 roku w cerkwi Św. Ducha w Białymstoku w kazaniu wygłoszonym przez ks. proboszcza Jerzego Boreczkę. Tych słów wygłoszonych przez proboszcza w języku rosyjskim wysłuchało wielu, ale ilu je zrozumiało w tym sensie, w jakim zostały wypowiedziane? Słowo Boże, aby mogło być przez nas przyjęte w głębię serca i dusz naszych, musi być głoszone w języku powszechnie zrozumianym dla każdego parafianina - ze względu na szacunek dla Boga i szacunek dla samych siebie, dla swojego człowieczeństwa. Dla całej młodzieży i dla większości dorosłych język rosyjski w cerkiewnych kazaniach i czytaniach, dodatkowo mocno upstrzony niezrozumiałym słownictwem słowiańsko-greckim jest całkowicie niekomunikatywny. Wypełnia cerkiewną formę - kazanie, ale nie przekazuje treści uczących słuchaczy. W takich warunkach Słowo Boże nie oddziałuje na ludzi i oni na ziemskiej drodze swojego życia pozostają bez właściwego jego zrozumienia i błądzą w wierze!

Właśnie taki skutek, zwłaszcza w odniesieniu do najmłodszych, ma w naszej Cerkwi powszechne stosowanie języka rosyjskiego do głoszenia kazań, a do czytania św. Ewangelii tylko języka cerkiewno-słowiańskiego. Mało kto w tej formie językowej poprawnie rozumie przekazywaną treść. Zaryzykuję też tezę, że gdyby zapytać o treść kazań i czytań tych wszystkich, na ogół starszych osób, które optują tylko za językiem rosyjskim - starą przeżytą formą językową narzuconą w czasach Imperium Romanowych - to niewiele by miały do przekazania, gdyż same niewiele z tego pojmują. Mimo to głośno optują, aby tak dalej było!

Jak nasza Cerkiew bez przekazywania Słowa Bożego w powszechnie zrozumiałym języku może dalej funkcjonować w dobrym stanie? Sam spotkałem w naszej cerkwi Rosjankę, która do dziesiątego roku życia mówiła tylko po rosyjsku, biegle zna literaturę rosyjską i miała tak ogromne trudności ze zrozumieniem psalmów w wersji cerkiewno-słowiańskiej, że w końcu mocno rozdygotana kupiła je w polskim tłumaczeniu i nareszcie mogła powiedzieć: "Teraz wszystko rozumiem!"

Teraz i ja - nie-Rosjanin rozumiem, dlaczego w Cerkwi wszystkiego do końca nie rozumiem! A co na to mają powiedzieć małe dzieci i ci, którzy nigdy w szkole i w domu nie uczyli się języka rosyjskiego? Stoją jak przysłowiowe stado... i tylko udają, że rozumieją, a tak naprawdę nic ze Słowa Bożego głoszonego w tym języku nie pojmują! Jest to bardzo złe, bo może w nich rodzić postawy odrzucania Cerkwi - jako "czegoś" niezrozumiałego!

http://nadbuhom.pl/art_0521.html

Piotr
Posty: 88
Rejestracja: 07 mar 2017, 11:32

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: Piotr » 13 maja 2017, 11:26

https://www.liturgia.pl/Od-16-pazdziern ... po-polsku/

,,Od 16 października liturgia w białostockiej cerkwi po polsku
11 października 2005

11 października 2005
Na 16 października zaplanowano pierwszą w Białymstoku prawosławną liturgię w języku polskim. Decyzję taką podjął ordynariusz diecezji białostocko-gdańskiej biskup Jakub, w związku z wyrażanymi przez część wiernych uwagami, że nie rozumieją starocerkiewnego języka liturgii.

Zwolenników i przeciwników wprowadzenia języka polskiego do liturgii jest mniej więcej tyle samo. Pierwsi powołują się na zupełnie im obce, niezrozumiałe brzmienie starocerkiewnego, tym bardziej, że nie uczą się teraz rosyjskiego, który pomagał w rozumieniu języka liturgiiKs. Kojło podkreśla, że zmiany wprowadzono ponieważ wierni skarżyli się na kłopoty z rozumieniem tekstów liturgicznych, czego prawosławna hierarchia i księża nie mogli bagatelizować.

O tym, że wprowadzenie języka polskiego jest pozytywnym krokiem naprzód przekonany jest Marek Masalski, dyrektor Prawosławnego Ośrodka Miłosierdzia "Eleos". Jego zdaniem jest coraz więcej prawosławnych Polaków, którzy nie rozumieją języka starocerkiewnosławiańskiego i na co dzień posługują się językiem polskim.

Masalski zwraca uwagę, że język starocerkiewnosłowiański był dawnej wprowadzony po to, aby chrześcijanie mogli się w tym języku zrozumieć. "Obecnie język ten charakterystyczny jest tylko dla krajów słowiańskich. W Grecji nabożeństwa w cerkwiach są odprawiane w języku greckim, w Niemczech w języku niemieckim" – dodaje dyrektor "Eleosu".

"Człowiek powinien rozumieć liturgię sercem i duchem. Teraz będę mogła bardziej w niej uczestniczyć – mówi jedna z prawosławnych wiernych. Może za późno język polski jest wprowadzony bo w kościele prawosławnym odczuwa się odchodzenie. A to my dorośli winniśmy być światłem Chrystusa. Całe nasze życie powinno być modlitwą" – dodaje.

"Trudno jeszcze zdobyć się na pełną ocenę, ale każdy wierny, który nie rozumie liturgii, także werbalnie, traci bardzo wiele – mówi ks. Kojło. – Każdy wierny ma prawo do tego aby liturgię rozumieć, bo jest to najważniejsze nabożeństwo i stanowi centrum życia prawosławnego chrześcijanina" – podkreśla prawosławny kapłan.

bert04
Posty: 93
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:25
Płeć: Mężczyzna

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: bert04 » 13 maja 2017, 18:55

Focjusz pisze:W obliczu powyższego stanu rzeczy będę wnioskował do moderacji o zbanowanie Cię. Niczego nie wnosisz.


Formalnie masz rację. I być może to jest najlepsze wyjście. Jednakże widać jak na dłoni, że kolega do tego dąży. Przecież ani razu nie podjął dyskusji z argumentami na rzecz polonizacji. "Normalny" zwolennik cieszyłby się z każdego drugiego zwolennika. Albo nawet z każdego "wątpiącego".

Widzę w tym wszystkim jakąś odmiane syndromu męczennika. Kolega swoimi projekcjami, kopiujwklejami i oderwaniem od celowosci dyskusji dąży do tego, żeby go usunąć. Tylko po to, żeby sobie udowodnić, jak wielki opór jest przeciwko cerkiewnej polszczyźnie, że jego, jedynego sprawiedliwego, zbanowano.

Niestety, też nie widzę sensu dalszego trzymania na siłę. Tyle że potem się nie zdziw, jeżeli będą pretensje do admina, obsmarowywanie na portalach czy nawet jakieś listy w realu.

Awatar użytkownika
zefciu
Posty: 152
Rejestracja: 16 lut 2017, 16:10
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: zefciu » 14 maja 2017, 6:22

Piotr pisze:nie wiem jak z Wami rozmawiać. Do Was NIC NIE DOCIERA.
A do Ciebie cokolwiek dotarło? Prosiliśmy, żebyś nie krzyczał - nie dotarło. Prosiliśmy, żebyś przestał kopiujwklejkować - nie dotarło. Prosiliśmy o odniesienie się do naszych argumentów zamiast chochołów - nie dotarło.
Żeby uwierzyć, trzeba rozumieć!
No i znowu to samo. Chochoł. Ktoś tutaj twierdzi, że nie trzeba rozumieć? Nie.

Drugi artykuł powtarza ten sam błąd merytoryczny - że cerkiew używa starocerkiewnosłowiańskiego. Zwracałem na ten błąd uwagę przynajmniej dwa razy. Po polsku. A Piotr dalej swoje. Widocznie Piotr ma w ogóle problemy z rozumieniem komunikatów werbalnych i język cs nie ma tutaj nic do rzeczy.

Nektariusz
Posty: 67
Rejestracja: 26 sty 2017, 19:34

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: Nektariusz » 14 maja 2017, 13:21

Piotrze, opanuj się proszę, bo rzeczywiście Twoje posty sugerują, że nie masz ochoty na rzeczową dyskusję, a stoisz na krawędzi trolowania. Duże litery w internecie oznaczają krzyk. Proszono Cię kilka razy, żeby ich nie stosować. Proszę też byś zaprzestał wklejania tekstów z zewnętrznych śródeł. Na forum dyskutujemy ze sobą. To nie blog. Nikt nie ma ochoty Cię banować, ale jeżeli dalej będziesz tak prowadził dyskusję, to nie będziemy mieli wyjścia :(

Awatar użytkownika
Focjusz
Posty: 70
Rejestracja: 08 lut 2017, 14:10
Płeć: Mężczyzna

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: Focjusz » 14 maja 2017, 14:40

bert04 pisze:Tyle że potem się nie zdziw, jeżeli będą pretensje do admina, obsmarowywanie na portalach czy nawet jakieś listy w realu.

O ile to mogłoby być uciążliwe, to czy ma jakieś prawdziwe znaczenie ;) ? Stosunek @Piotra do forum, to, jak prezentuje na nim swoje poglądy i czemu stara się je przedstawić w złym świetle (bo teraz musiał się już zorientować, że to właśnie czyni, i nie stara się by to zmienić) to sprawa między Bogiem a nim, ewentualne obsmarowywanie to ewentualnie drobna niedogodność.

Ja ze swojej strony @Piotrze zwracam się do Ciebie teraz tylko raz, nie będę podejmować prób dalszej komunikacji jeśli Ty ze swojej strony nie zaczniesz okazywać innym minimum szacunku. Piszę wcześniejsze po to, żebyś potem nie był zdziwiony brakiem odpowiedzi.

Jest bardzo dużo prawdy w tekstach, które cytujesz. Zwłaszcza najświeższy zawiera cenne myśli. Liturgia to nie magiczne, pogańskie rytuały, to nie sformalizowany okultyzm i alchemia. W pełni przeżywamy ją tylko w pełni ją rozumiejąc. Ty zdajesz się jednak tworzyć konieczne połączenie między tą prawdą a faktem, że liturgia jest w Polsce sprawowana przeważnie w języku cerkiewnosłowiańskim. @Piotrze, zrozumiałość języka nie jest tożsama z jego powszechnością. Zapewniam Cię, że jest mnóstwo osób, które w pełni cieszą się zupełnym zrozumieniem liturgii w cerkiewnym, jest ona dla nich jasna i przejrzysta, pojmują i rozumieją słowa wypowiadane w cerkwi ;) . To, że ktoś uczęszcza na nabożeństwo nie rozumiejąc jednocześnie co robi to tylko wina tej osoby, wina tego, że nie nauczyła się języka nabożeństwa. Sam fakt tego, że język cerkiewny jest używany nie jest logicznie tożsame z tym, że nabożeństwo jest niezrozumiałe, to nie są te same zdania o tej samej treści. Można zastanawiać się na ile to ma sens, to znaczy na ile ma sens tego typu dychotomia między językiem (części) populacji a językiem Kościoła, ale to jest inna rozmowa. Ludzie, którzy chcą polszczyzny w cerkwiach argumentując za tym, że nie rozumieją co czynią i w czym biorą udział, po prostu nie nauczyli się języka cerkiewnego - nie rozumieją ze swojej własnej winy, są nieświadomi na własne życzenie. Cerkiewnosłowiański nie jest niepojmowalny, niemożliwy do nauczenia, w istocie jest dosyć bliski polskiemu - nie bardzo, ale jednak. Rozumiesz @Piotrze? To dwie rzeczy. Jedna, prawdziwa - powinno się rozumieć nabożeństwo. Druga, nieprawdziwa - nabożeństwo po cerkiewnosłowiańsku jest z konieczności niezrozumiałe.

Ja ze swojej strony, i mam swoje powody ku temu, jestem zwolennikiem języka polskiego w Kościele. Z wielu przyczyn. Nie mogę Cię jednak poprzeć i Ty sam musisz zrozumieć, że stanowisko, jakie przyjąłeś, jest nieracjonalne i głupie. Ty sam wydajesz się po prostu nie rozumieć cerkiewnego, i tupiesz nóżką na myśl o ewentualnym wysiłku koniecznym, by go pojąć. To nie tak działa. Kościół nie jest Twoją zabawką.

Piotr
Posty: 88
Rejestracja: 07 mar 2017, 11:32

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: Piotr » 14 maja 2017, 19:27

to nie wierni są winni, że nie rozumieją kazań wygłaszanych po rosyjsku pomimo wielu lat obowiązkowej nauki tego języka. Pisał o tym ksiądz Misijuk . Pełną winę ponosił kler, który na terytorium Polski, do ludzi mówiących na codzień po polsku (jeżeli ktoś zacznie mnie przekonywać, że prawosławni mieszkańcy Białegostoku są rosyjskojęzyczni, to uznam, ze ten człowiek robi sobie jaja) mówili w obcym języku. Twierdzenie, że np. 10 latek posiadający bardzo ubogie polskie słownictwo, nie zna jsc ze swojej winy jest wręcz kuriozalne. Nie wierzę, że ktoś może coś takiego wymyślić! Tak samo przeświadczenie, że zapracowani ludzie mający żony, dzieci, ciężko pracujący zdołają się nauczyć tego języka z jednej książeczki również ociera się o kuriozum. Cyryl i Metody słusznie uważali. że to nie wierni są winni, że nie rozumieją nabożeństw w języku łacińskim bądź grece. Winny był kler który w tych obcych językach je sprawował. Przytoczę słowa księdza Misijuka: ,,Od początku swego istnienia lokalne Kościoły sprawowały nabożeństwa w swoich własnych językach, zrozumiałych dla wszystkich wiernych. Choć dla większości mieszkańców wschodniej części cesarstwa rzymskiego, greka była powszechnie znanym i używanym językiem koine, nabożeństwa chrześcijan od początku sprawowane były w językach ludów zamieszkujących jego terytoria. Tak też następowała chrystianizacja całych narodów zamieszkujących poza granicami imperium – np. Ormian, Gruzinów czy mieszkańców odległych Indii.
Tak samo postępowali „Apostołowie Słowian”, św. Cyryl i Metody. „Niewiele wydarzeń odegrało tak ważną rolę w misyjnej historii Kościoła. Słowiańscy chrześcijanie od samego początku korzystali z przywileju, który nie był dostępny dla żadnego z narodów Europy Zachodniej – słyszeli Ewangelię i nabożeństwo Kościoła w zrozumiałym dla nich języku. W odróżnieniu od Kościoła rzymskiego, który na Zachodzie upierał się przy łacinie, Kościół prawosławny w kwestii języka nigdy nie był tak surowy. Normalną linią jego postępowania jest sprawowanie służby Bożej w języku ludu” 1.To stwierdzenie biskupa Kallistosa Ware wydaje mi się bardzo ważne we wszelkich rozważaniach o językach liturgicznych we współczesnym użyciu. Skoro „normalną linią” postępowania Kościoła prawosławnego jest „sprawowanie służby Bożej w języku ludu”, sytuację, w której język nabożeństwa nie jest w pełni zrozumiały, wypadałoby nazwać „nienormalną”. To bardzo niepokojący wniosek i trzeba tutaj stwierdzić, że bardzo trudno nam i nie chcemy się z nim zgodzić. Zarówno zagorzali zwolennicy języka cerkiewno-słowiańskiego jak i wszyscy inni wierni wzbranialiby się przed takim stwierdzeniem. Podejrzenie o nienormalność nie przychodzi nawet na myśl, bo przecież od niepamiętnych (dla nas) czasów zawsze tak było. A skoro tak było i tak jest, tak też powinno pozostać... Często pojawiają się w związku z tym argumenty odwołujące się do Świętej Tradycji, potrzeby podtrzymywania i przekazywania jej w nienaruszonym stanie następnym pokoleniom. Kłóci się to jednak z prawosławnym pojmowaniem „żywej Tradycji” i „sukcesji apostolskiej”, która polega na głoszeniu Dobrej Nowiny i przekazywaniu kolejnemu pokoleniu pełni nauczania Chrystusa w sposób na tyle przystępny i zrozumiały, aby mogło ono w nienaruszonym stanie, „niczego nie dodając i niczego nie ujmując”, przekazać je następnemu. To dlatego apostołowie, ich uczniowie, Ojcowie Kościoła, sobory, misjonarze, nauczyciele, katecheci, rodzice - nie przekazywali i nie przekazują treści chrześcijańskiej wiary dosłownie, w języku, w którym nauczał Chrystus Pan, ale w językach zrozumiałych dla „wszystkich ludów jakie są pod niebem”

Piotr
Posty: 88
Rejestracja: 07 mar 2017, 11:32

Re: WYKLUCZANIE

Postautor: Piotr » 16 cze 2017, 15:57

,,Można (i trzeba) oczywiście nauczyć się efektywnego posługiwania się tym efektownym narzędziem i w odpowiedzi na głosy o braku znajomości języka liturgicznego pośród dzieci i młodzieży, często padają stwierdzenia, iż skoro uczą się w szkole angielskiego, francuskiego, niemieckiego czy nawet łaciny, to mogą też (i powinny) uczyć się cerkiewno-słowiańskiego. Zgoda, jest taka możliwość, ale bądźmy szczerzy - czy ktoś naprawdę wierzy, że to realne? Nauka języków starożytnych jest o wiele trudniejsza i bardziej czasochłonna od nauki „żywych” języków mówionych. Trzeba do tego wyjątkowej motywacji i tylko nieliczni się tego podejmują. Co więcej, do nauki języka potrzebni są zwykle nauczyciele, podręczniki, odpowiednio wyposażone sale, no i czas na naukę. Jeśli szkoła zapewnia to wszystko do nauki o wiele łatwiejszych języków obcych ujętych w programie nauczania, to dlaczego oczekujemy od prawosławnych dzieci, że o wiele trudniejszego i ważniejszego dla nas języka nauczą się samodzielnie po zajęciach w szkole? Nie łudźmy się, że można tego dokonać na szkolnych lekcjach religii. Jeśli nawet są w ten sposób wykorzystywane, osiągnięte efekty można by zapewne porównać do umiejętności dodawania i odejmowania... Obarczanie dzieci dodatkowym przedmiotem nauki w nadmiernie już przeładowanym, eksperymentalnym programie zajęć, grozi zniechęceniem do języka cerkiewno-słowiańskiego i do cerkwi. Są oczywiście przykłady potwierdzające możliwość nauczenia się w miarę poprawnego, płynnego „cerkiewnego” czytania tekstów liturgicznych (sami jesteśmy tego najlepszym przykładem; w Białymstoku co roku odbywają się organizowane dla dzieci konkursy czytania), ale zdolność czytania nie oznacza tu bynajmniej pełnego rozumienia czytanego tekstu. Poza tym, dzieci, które poważnie podchodzą do tej sprawy, uczą się czytać i uczestniczą w tych konkursach, stanowią mały procent, albo raczej promil ogółu prawosławnych dzieci."

Włodzimierz Misijuk


Wróć do „Dyskusje o prawosławiu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość